środa, 8 stycznia 2014

Sos pomidorowy na szybko

Dzisiaj mam dla was sos, który można zrobić praktycznie z wszystkiego, a i tak będzie miłym dodatkiem do kaszy,ryżu,makaronu, a nawet ziemniaków. Osobiście go uwielbiam jest prosty,szybki i naprawdę smaczny.



Potrzebne nam będą:

-oliwa
-bazylia
-oregano
-2 pieczarki
-pół papryki
-1/4 pora
-marchewka
-cebula dymka
-3 ząbki czosnku
-3 pomidory



Przygotowanie:

Przygotowane warzywa (poza pomidorem i czosnkiem) kroimy na małe części i odkładamy. Najlepiej w ten sposób :)

Na głęboką patelnie wylewamy oliwę i podgrzewamy ją, później wrzucamy na nią marchewkę i dusimy ją przez 3-4 minuty.


Później dodajemy por mieszamy i znowu zostawiamy na patelni przez kilka minut, co jakiś czas mieszając

Następnie dodajemy pozostałe pokrojone warzywa i zmniejszamy lekko ogień. Blendujemy pomidory i wlewamy do warzyw na patelni, dodajemy bazylie,oregano oraz wyciśnięty czosnek.

Gotowy sos możemy podać w ten sposób z kaszą jaglaną i groszkiem : D






wtorek, 7 stycznia 2014

Domowy lunch-box

To już drugi post dzisiaj ale nie mogłam się powstrzymać, ponieważ jestem zakochana w pomyśle Misi a mianowicie "domowym lunch-boxie" : D

Domowy lunch-box to idealny sposób na drugie śniadanie możemy go zabrać do szkoły,pracy a do tego zajmuje niewiele miejsca i spokojnie zmieści się do naszej torebki lub plecaka.

A teraz do rzeczy : D

Istotne składniki:

-kromka chleba pełnoziarnistego
-sałata
-rukola
-ogórek kiszony
-suszona śliwka
-pasta z soczewicy i sezamu
-marchewka
-olej
-słonecznik
-krokiet z kapustą i grzybami
-pomidorki koktajlowe





Przygotowanie:

Potrzebujemy szczelnego plastikowego pudełka oraz kawałek plastiku żeby zrobić przegródki. A teraz czas na zawartość naszego lunch-boxa. Z kromki chleba robimy 2 części i robimy kanapeczkę z pasty z soczewicy i sezamu, do tego sałata, rukola, ogórek kiszony i suszona śliwka. Kanapke wkładamy do gofrownicy i wyciągamy gdy zrobi się chrupiąca (dzięki gofrownicy będzie miała nietypowy wygląd). Do osobnej przegródki wkładamy pokrojoną obraną marchewke skropioną oliwą( trzeba o tym pamiętać bo witamina A przyswajana jest tylko z tłuszczami) i posypaną słonecznikiem. Obok wkładamy krokieta np. z kapustą i grzybami oraz 2 pomidorki koktajlowe. 



Na dzisiaj to wszystko : D SMACZNEGO!


Marchewkowe szaleństwo!

Czyli szarchewkowe maleństwo!

Dziś przepis miała zamieszczać Angelika, ale sprytnie się od tego wymigała i jestem ja. 
Na tę zupę miałam ochotę od wczoraj odkąd ją znalazłam w internecie i się w niej zakochałam. Na całe szczęście moje marzenia o niej pokryły się z rzeczywistością i wyszła znakomicie. 
Jeśli jeszcze się wahasz ( i tak jak ja NIE lubisz imbiru) to natychmiast zacznij obierać marchewkę! To zupa właśnie dla Ciebie, lekko słodka, o niezastąpionym smaku i aromacie, kolor oczywiście najprzyjemniejszy dla oka, a i przygotowanie jest bardzo proste. 
Przepis lekko zmodyfikowałam, ale jeśli ktoś zainteresowany jest oryginałem to można go znaleźć na mojej ulubionej Kwestii Smaku. :)

To jedna z tych dań które albo pokochasz albo znienawidzisz. 


Niestety o zdjęciach z przygotowań zapomniałam, ale na szczęście wiele nie jest potrzebne! 
A jedynie:
- średnia cebula pokrojona w kostkę albo coś podobnego
- 3 średnie marchewki - obrane i pokrojone w plastry takie grubsze( ok. 250 g)
- 1 duża pietruszka - obrana i pokrojona w plastry jak marchewka
- 2 łyżki masła
- 1/4 łyżki imbiru ( ja miałam taki z paczki)
- łyżeczka startej skórki z pomarańczy
- 350 ml bulionu - u mnie była to kostka +350 ml wody
- jogurt naturalny do dodania ewentualnie ( w oryginale śmietana)
- świeża bazylia, a u mnie była to szczypta ziół prowansalskich

A robimy tak:
Zaczynamy od wyjęcia garnka i wrzucenia do niego masła, aby się rozpuściło.
W takim maśle gotujemy cebule przez kilka minut aż zmięknie. Następnie dodajemy plastry marchewek i pietruszki, mieszamy z cebulką i masłem i pod przykryciem dusimy na małym ogniu przez ok 10 min albo do czasu gdy warzywa lekko zmiękną.
Kolejną rzeczą jest dodanie imbiru, pomarańczy i bulionu, ponowne przykrycie garnka i gotowanie ok 20-30 min na malutkim ogniu.
Gdy już marchewka i pietruszka będą całkowicie miękkie, zupę lekko ostudzamy i blendujemy. Ja nie robiłam z niej zupełnej papki, pozwoliłam pływać kilku kawałkom marchewki, bo lubię tak czasem w zupach.

Proponuję podawać w małych miseczkach z łyżką jogurtu i listkiem bazylii lub odrobinką
ziół prowansalskich. :)















/misia

poniedziałek, 6 stycznia 2014

Groszkowo-cynamonowa niespodzianka!

Pierwszy post, pierwszy przepis, pierwszy raz, gdy robimy razem coś takiego. Chcemy zapisywać tu nasze kulinarne przygody i móc je kiedyś powtórzyć (bo z naszą pamięcią to raczej ciężko i bez zapisania nie wyjdzie już drugi raz) A może przypadkiem kogoś zainspirujemy?
Czerpiemy pomysły z głowy i z różnych książek i stron. Ten post powstał z pomocą Kwestii Smaku :)

Dziś proponujemy to przepyszne danie, krem z groszku o przepięknym kolorze i cudownym aromacie dzięki dodaniu cynamonu. Danie to było dla mnie niespodziankowym obiadem po sobotnim dniu w pracy i powiem szczerze, że byłam bardziej niż pozytywnie zaskoczona.
A teraz do rzeczy!


Są nam potrzebne:

mała marchewka
mała pietruszka
biała część pora
4 ziemniaki
groszek mrożony lub 450g świeżego
2 łyżki masła
lubczyk najlepiej świeży, ale może być suszony
płaska łyżeczka cynamonu
1/4 szklanki śmietany 30%
pieprz i sól

A przygotowujemy to tak:

Bierzemy duży garnek, a na jego dnie rozpuszczamy masło.
Na masło wrzucamy pokrojony por i czekamy kilka minut aż się zarumieni.
Później dodajemy marchewkę ( przekrojoną na pół aby było łatwiej wyłowić), pietruszkę i obrane pokrojone w kosteczkę ziemniaki.
Smażymy całość kilka minut, mieszamy co jakiś czas.
Następnie dodajemy 4-5 szklanek wody i szczyptę soli. Czekamy aż ziemniaki zmiękną, gdy zmiękną wrzucamy groszek i czekamy żeby i on zmiękł, później dodajemy lubczyk i cynamon. Całość mieszamy chwilę. Wyciągamy marchewkę i pietruszkę.


Gdy zupa będzie już wystarczająco aromatyczna, garnek ściągamy z ognia i miksujemy go na jednolity krem. Dodajemy śmietanę i gotowe!


+ My od siebie proponujemy aby podawać zupę wraz z małymi miseczkami w których będą dodatkowy lubczyk, cynamon lub śmietana.

Zupa została nam na drugi dzień, więc Angela uprażyła do niej trochę migdałów i słonecznika, które później smacznie chrupałyśmy razem z zielonym pysznym kremem! :)


/misia